Jelenia Góra, 30 sierpnia 2012 r.


SŁÓW KILKA O LUBOLUDZIE

„Lubolud” to imię bohatera i jednocześnie intrygujący tytuł bajki autorstwa Agaty Szmigrodzkiej, intrygujący, bo budzi sprzeczne skojarzenia - z jednej strony - z kimś, kto lubi ludzi, z drugiej - z wielkoludem, a takiego wszak lepiej unikać. Tak naprawdę jest to refleksyjna opowieść o dziecku, które drzemie w każdym z nas. O tęsknocie za ciepłem, bezpieczeństwem, miłością, przyjaźnią - wartościami uważanymi za wielkie i piękne, jednak dzisiaj przytłoczonymi skomercjalizowanym sposobem postrzegania świata - pogonią za pieniądzem i ciągłym brakiem czasu nawet dla najbliższych. „Tamto” jest odkładane na później.

Jesteśmy jak barbarzyńcy, imię głównej bohaterki bajki - Barbara, Basia możemy jednak odczytywać  przewrotnie - bowiem ta osóbka wnosi ważne wartości do świata Wielkoludów, w którym się znalazła. Naruszyła spokój ziomków Luboluda, mieszkańców tego  innego świata  nauczyła, że zamiast się nudzić - można tańczyć i że każdy jest cudowny na swój sposób i nie może się porównywać z innymi, bo to budzi tylko niepotrzebną frustrację. Przecież w każdym z nas drzemie jakiś talent, mamy jakiś dar, który powinniśmy w sobie odkryć. Jakże  proste i niezbędne wskazówki dla każdego…

 Lubolud łączy tradycję i współczesność, tradycyjna jest forma i elementy świata bajkowego, typu: dobry – zły charakter, wróżka, niezwykli bohaterowie i ich moce, postacie fantastyczne, konstrukcja fabuły, w której znalazły się porwania, ucieczki i szybkie zwroty akcji rozmieszczone tak, by zachęcać do przeczytania następnego rozdziału, bo co będzie działo się dalej? Z drugiej strony pojawiły się elementy współczesne  - dziecko z bidula, zwykły - niezwykły świat, w którym pielęgniarki są wróżkami…

Lubolud to piękna lektura dla dorosłych i dzieci, tym pierwszym może przypomnieć, co tak naprawdę jest ważne w życiu, tym drugim może pomóc w poszukiwaniu siebie, kochaniu siebie, akceptowaniu, szukaniu wartości, może również pomagać w formułowaniu pytań  kim się jest i jakim się jest w kontaktach z innymi ludźmi,  pokazaniu, że nawet wielkolud może płakać jak bóbr, choć jest wielki - przysługuje mu prawo wyrażania uczuć - jak każdemu z nas… Jakim językiem mówią bajkowe postacie i narrator? A takim, w którym znajdziemy dużo kolokwializmów, frazeologizmów, śmiesznych powiedzonek - ciepłym jak cała opowieść.

A książka? Jaka jest? Bardzo ładnie wydana, chce się ją wziąć do ręki, chce się czytać , chce się oglądać, tak właśnie – oglądać, bo każdy rozdział jest opatrzony piękną ilustracją autorstwa Darka Milińskiego.

Hanna Mikuła