Agata Szmigrodzka

Giełda staroci


Tekst ma pretensje do psychologii głębi. Jednak jest powierzchowny, nawet ordynarny. Autorka prawdopodobnie coś czytała w tej dziedzinie, nawet powołuje się na szamanizm kahunów. Jej bohaterowie porozumiewają się pozawerbalnie, to jednak wszystko, co oryginalne.
 
BPD (Emocjonalnie Niestabilne Zaburzenie Osobowości) jest jednostką chorobową, wymagającą leczenia, ale nie nadającą się na podmiot literatury. Nawet jeśli byłaby ona skierowana do jednostek dotkniętych tą chorobą, a prawdopodobnie szczególnie nie jest dla nich, bez równoczesnej opieki lekarskiej.
 
Współczesna sztuka (szczególnie plastyczna) uwielbia poruszać się po marginesach normalności (czytaj: zdrowia psychicznego), jednak od twórcy należy wymagać odpowiedzialności za nieprzewidywalne skutki takich działań. Na straży bezpieczeństwa i zdrowia odbiorcy sztuki stoi organizator ekspozycji, w tym wypadku wydawca. Odradzam druk.
Wyraźnie inne są motta poprzedzające rozdziały. Mają charakter subtelnej poezji współczesnej.
Tekst przeczytałem uważnie, choć z wyraźną przykrością. Tym większą, że wypowiadałem się już na temat tekstów tej autorki bardzo pozytywnie.


Romuald Witczak