Giełda Staroci

jest naprawdę przyśnioną historią. Jak to we śnie, bohaterowie są znikąd i zmierzają donikąd. Choć to, czego doświadczają, ma swój jasny cel. Co nim jest? Sami Państwo ocenią.

Giełda Staroci, to przypowieść o ludziach uwikłanych w emocjonalny trójkąt. Ten trójkąt jest pretekstem do ukazania wielu uśpionych w nas emocji. Tych dobrych, uzdrawiających, budujących i tych złych, toksycznych, destrukcyjnych. Odrealnienie postaci, osadzenie ich w wyśnionej rzeczywistości dało mi swobodę w opisach tychże stanów emocjonalnych, które w większym lub mniejszym natężeniu przeżywamy wszyscy.

No właśnie, opisać przeżywanie…

Słowa nigdy nie oddadzą uczuć, ale są w stanie określić problemy, które te uczucia i ich siłę rodzą. W procesie dojrzewania budujemy świadomość konsekwencji naszych emocji. Tymi konsekwencjami są dokonywane przez nas wybory i następujące po nich czyny.

Rozum, a serce – czy możliwa jest między nimi stała harmonia, współpraca, współgranie?

Każdy człowiek ma zadatki na mędrca. Na szczęście nie każdy tym mędrcem zostaje.

Dopóki żyjemy – śnimy. Dopóki śnimy – nasze życie ma sens.